Wpisy użytkownika cupcakethief z dnia 13 września 2011

Liczba wpisów: 1

cupcakethief
 
Dzisiejszy wpis zacznę od obiecanej recenzji Belissy Sun firmy Aflofarm :) Pudełko jest Wam pewnie dobrze znane, ale dla przypomnienia wygląda tak:
belissa-sun-bezpieczne-opalanie-30-drazetek_0_b.jpg

*Opis produktu:* Składniki preparatu łagodnie pielęgnują skórę, zmniejszają ryzyko poparzeń słonecznych i chronią przed promieniowaniem UV. Sprawiają, że opalenizna staje się mocniejsza, trwalsza i bardziej świetlista.
Przyjmowanie preparatu Belissa Sun jest szczególnie zalecane w celu poprawy kolorytu skóry i uzyskania pięknego, "opalonego" koloru bez ekspozycji na słońce, ochrony komórek skóry przed szkodliwym działaniem promieni UV, spowolnienia procesów starzenia skóry, wspomagania procesu odnowy komórek skóry, pobudzenia naturalnych procesów ochronnych zachodzących w skórze.
*Opakowania:* 30 lub 60 drażetek
*Cena:* Zależnie od apteki, w internecie za 30 drażetek trzeba zapłacić od 11 do 17zł, a za 60 ok. 25zł
*Stosowanie:* 1 drażetka dziennie
*Moja opinia:* Belissa w moim przypadku sprawiła się wyśmienicie! Jak wiecie, wyjeżdżałam na miesiąc do ciepłego i słonecznego kraju, z nadzieją, że wrócę brązowiutka jak czekoladka. Z tą czekoladką to u mnie jest niezmiernie trudne zadanie, jako że mam bardzo jasną karnację i jest mi straaaaaaaaaaaaasznie ciężko się opalić. Ile razy było tak, że wracałam do domu i wszyscy pytali się, czy byłam gdzieś na wakacjach, bo nie było widać, żebym się w ogóle opaliła, a dosłownie leżałam prawie codziennie na plaży. Tym razem kilka dni przed wyjazdem zaczęłam brać Belissę, kończę ją wciąż (zostało mi 12 tabletek) - miałam opakowanie zawierające 60 tabletek., a w zasadzie - drażetek. Muszę Wam przyznać, że swoją opaleniznę złapałam w zasadzie przez pierwsze 10 dni urlopu, potem się już tylko utrwalała. Co najdziwniejsze, byłam prawie tak mocno opalona jak moja mama, która zawsze wracała z dwa razy intensywniejszą opalenizną niż moja własna! Czyli, podsumowując, moja opinia na temat tego produktu jest jak najbardziej pozytywna i już zastanawiam się, czy nie kupić kolejnego pudełka, żeby utrwalić efekt :)

Teraz druga część tytułu czyli outfit. Outfit niedzielny, kiedy było jeszcze cieplutko i słonecznie. Na tę okazję założyłam koszulę z przedłużanym tyłem ze Stradivariusa (kupiona na wakacjach na wyprzedaży), ciemne jeansy, koturny marynarskie również ze Stradivariusa oraz torebkę - listonoszkę. Z dodatków naszyjnik miś, naszyjnik z turkusów, dwie bransoletki ze szkiełek, bransoletka z charmsami oraz pierścionek z turkusowym oczkiem :) Mam nadzieję, że się spodoba :)
IMG_4820.jpg

IMG_4822.jpg

IMG_4823.jpg

IMG_4840.jpg

IMG_4831.jpg

IMG_4833.jpg

IMG_4837.jpg


Na koniec, co powiecie na taką wersję znanych i lubianych przeglądarek? Mi bardzo odpowiadają ;)
66673579eb72c61d4f75ae2fc120affd.jpg


Pozdrawiam,
Marta :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›